Islandia: mapa skarbów Południa

​Cisza sprawiła, że niemal słyszałam jak wielkie bryły lodu przesuwają się o  tysięczne milimetra. Stałam u stóp lodowca Svínafellsjökull i wpatrywałam się w jego mroźne oblicze naznaczone przez czas głębokimi bruzdami. Ciemne pęknięcia na krystalicznym tle tworzyły sieć, w którą dałam się złapać, bezwiednie, bez opamiętania, beznadziejnie zatracona w tym widoku. Lodowy pejzaż hipnotyzuje i pozostawia…

Meteory: klasztory zawieszone na skałach

Pustkowie. Na poboczu puch bawełny targany przez wiatr przewracał się raz w prawo, innym razem w lewo. Wydawał się równie co my zdezorientowany tą ogólną nicością wokół. Na kilkanaście kilometrów przed miejscowością Kastraki, bramą do Meteorów i naszym celem, nie było na drodze żadnych oznak, że jedziemy dobrze. Czarny asfalt pośrodku niczego prowadził donikąd. Presję…

Park Sołacki

Piętrowe wille z okazałymi okiennicami pysznią się dumnie na uboczu centrum miasta. Tworzą swoją małą enklawę, będąc dziś zaledwie wspomnieniem dawnej osady młyńskiej. Sołacz przez stulecia był bowiem wsią szlachecką, a dzielnica willowa, która dziś przeżywa prawdziwy renesans zaczęła kształtować się tu dopiero w końcu XIX wieku. Osią zaś tej dzielnicy, sercem willowej enklawy miał…

Sounion: Kameralna zatoczka w cieniu popularnej świątyni

Siedząc na wzniesieniu spoglądał w dół. Jego oczy zdradzały, że przeszedł więcej niż inni. Odgarnął stopą kamyki w idealnie białym kolorze. Jeden potoczył się w dół aż wreszcie spadł z klifu ginąc w lazurowych wodach Morza Egejskiego. Z wysokości ponad 60 metrów mężczyzna nie mógł dostrzec dramatu małego kamyka, nawet cichy plusk wody nie dotarł…

Łeba: Amatorski slow travel

Przeżywając prawdziwe rozpasanie w oparach lenistwa relaksowałam się długim weekendem w towarzystwie leżącego tuż obok Maćka i Rey. Nie opuszczałam łóżka przed 11. Jadłam słodkie bułki na śniadanie. Chadzałam na plażę bez obciążenia parawaningowego. Slow weekend nad Bałtykiem wystarczył by doładować energię. Choć to zupełnie do mnie niepodobne długi czerwcowy weekend spędziłam leniwie, bez harmonogramu…

Toledo: Miasto owładnięte duchem przeszłości

Rozedrgane od gorąca powietrze owiewa delikatnie ciało. Wdziera się pod bluzkę i łaskocze po plecach. Właśnie zostawiliśmy za sobą przyjemny chłód katedry i równie miły jej cień. Wcisnęliśmy się w wąskie uliczki miasteczka, przystrojone wyjątkowo tuż przed Bożym Ciałem. Uciekając przed spiekotą wdarliśmy się pod baldachimy i z prawdziwą rozkoszą przedzieraliśmy się przez gąszcz alejek….

Madryt: Być kustoszem wolnych chwil

Wysoka zabudowa przy uliczkach przyjemnie chroniła przed spiekotą słońca, podobnie jak cieniste alejki parków, gdzie po ekscytujących doznaniach dnia odpoczywaliśmy, czy zadaszone mercado, gdzie spędzaliśmy wieczory po dniu pełnym wrażeń. O miejscach idealnych do odprężenia pisałam już w jednym wcześniejszych postów. Stanowią przestrzeń, gdzie na jedną chwilę, a czasem na więcej niż chwilę zostawaliśmy dzieląc…

Park Cytadela

Słońce z całym impetem uderza o ziemię. Na policzkach czuć ciepłe promienie. Gdyby nie ten delikatny wiatr pewnie byłoby upalnie. Na szczęście nieśpieszne, lekko chłodne podmuchy przynoszą przyjemne ukojenie. Spacer jest jedynym słusznym rozwiązaniem w taki dzień. Spacer na Cytadelę tym bardziej. A spacer na Cytadelę z psem na piknik dla kejtrów to już przeznaczenie….

Rzym: place, fontanny, uliczki „zwykła” architektura wiecznego miasta

Otwarta przestrzeń zderza się z wąskimi uliczkami tworząc cudownie różnorodną tkankę miasta. Tkankę tętniącą ciągle gwarem, rozmowami, szumem motorów i zgrzytaniem widelców o porcelanowe talerze. Zwykła zdawałoby się architektura Rzymu nadaje mu niezwykłego charakteru. To w tych placach, szerokich promenadach, wąskich uliczkach, wystawnych fontannach tak zatraciłam się zwiedzając wieczne miasto. Urzekło mnie jak nadzwyczajnie zadbano…

Berlin: Patchworkowe miasto za zachodnią granicą

 –  Nie potrafię tego wyjaśnić – mówię do Maćka, gdy po raz kolejny wsiadamy do autobusu w dobrze znanym nam kierunku. Doskonale wiemy, że za niecałe cztery godziny, gdy przyjdzie dzień, będziemy na ZOB w niemieckiej stolicy. – Też nie, ale go lubię. – odpowiada Maciek. Oboje polubiliśmy Berlin. Może to przez jego swojską, postkomunistyczną…

Islandia: Na Wschodzie bez zmian?

Wschód jest z reguły zły. Na Wschodzie nie dzieje się nic lub dzieje się źle. To pokłosie czasów powojennych, gdy Winston Churchill słowami o żelaznej kurtynie streścił porządek pojałtańskiego świata. Dotychczasowy kontrast między bogatą Północą a biednym Południem został wyparty przez cywilizowany Zachód i zacofany Wschód. Ukształtowana linia demarkacyjna cywilizacji ciągnie się za nami kilkadziesiąt…

Hongkong: Jedna wielka galeria handlowa!

Pierwsze skojarzenie z Hongkongiem? Galeria handlowa. Zadziwiające? Tak. Byłam zaskoczona liczbą galerii handlowych w tym chińskim mieście, wśród których zginęła prawdziwa Azja… lub moje o niej wyobrażenie. Hongkong okazał się jednak specyficzny. Stanowi autonomiczny region, wydzielony z Chin, będący dawną kolonią brytyjską. Być może stąd też nagromadzenie sklepów i to bardzo luksusowych jest zatrważające, ale…