Australia: 5 opowieści o niebiańskich plażach

Pierwsze niepokojące ukłucie poczułam już w Sydney, gdy wybraliśmy się na costalwalk z Bondi do Coogee Beach. Zignorowałam je i postanowiłam, że nie będę się nim przejmować. Objawy znów się pojawiły w drodze. Z każdym dniem czułam jak symptomy się nasilają. W połowie wyjazdu dałam za wygraną. Wiedziałam, że dalsze ignorowanie faktów byłoby zwykłym okłamywaniem…

Australia: za górami, za lasami, czyli niewymuszony urok natury

Czułam jak krzyk więźnie w gardle wstrzymany w pół drogi między zachwytem a szaleństwem. Niewybrzmiały ryk wciśnięty między struny krtani dławił i wprowadzał w stan niemej bezsilności. Wdzierający się pod powieki wiatr rozpędzał delikatnie ostatnie wspomnienia miasta, pozostawionego zaledwie 90 kilometrów za plecami. Widok rozciągających się u stóp zielonych dolin koił rozedrgane zmysły, pobudzając jednocześnie…

Brisbane: sprintem po stolicy Queensland

Wjazd nie zapowiadał nic ciekawego na pewno nic ciekawszego od tego co widziałam, więc początkowo nawet się nie przejęłam, że w Brisbane spędzimy niecałą dobę. To ponoć trzecie pod względem wielkości miasto w Australii. Początki miało…cóż nie bardziej różowe niż Sydney. Nad pobliską Moreton Bay założona została osada skazańców. Pierwsza grupa zesłańców dotarła tu z…

10 rzeczy, które warto zrobić w Australii

Każdy kto odwiedza Australię robi to na swój sposób. Uwielbiam miasta, ale po prostu głupio byłoby zostać tylko w Sydney i nie wyściubić nosa. Dlatego pojechaliśmy do Brisbane i z powrotem. Na tyle starczyło nam czasu, bo tu odległości są gigantyczne. Co bym powtórzyła i poleciła Wam? Zdradzam właśnie w tym poście, który potraktujcie jako…

Ho Chi Minh: Komunizm na serio czy na niby?

Czułam się nieswojo, gdy na lotnisku w Ho Chi Minh Wietnamczyk z poważną miną służbisty lustrował moją twarz. Analizował zgodność zdjęcia z oryginałem, który stał przed nim w mojej niewielkiej postaci, czy co? Milczał. Zwyczajowa krótka chwila odprawy paszportowej przeciągnęła się wywołując lekki niepokój i wykręcają kąciki moich ust w nieznacznym, beznadziejnie wymuszonym uśmiechu. A…

Ho Chi Minh: Jak zwiedzić Sajgon w stylu kolonialnym?

Nieco ponad dekadę przed moimi urodzinami w kraju odległym o tysiące kilometrów od miejsca, w którym się urodziłam doszło do z pozoru mało znaczącej zmiany. Chodziło o nazwę, konkretnie nazwę miasta. Symbol francuskiej potęgi kolonialnej, duma Indochin, czyli dawny Sajgon przemianowano na Ho Chi Minh, na cześć lidera półnoncowietnamskich komunistów, a także przyszłego premiera i…

Vũng Tàu: co robić w wietnamskim mieście w martwym sezonie?

Neony biją po oczach z impulsywnością zbliżoną do tempa uderzeń skrzydeł kolibra. Jarzą się w dusznej i wilgotnej nocy wietnamskiego Vũng Tàu podnosząc i tak już gorącą atmosferę na ulicach. Czuję się jak w stroboskopowym świetle. Widzę urywki ulicy. Wielkie akwarium z wężami. Chłopaka z dziewczyną idących za rękę. Kota liżącego się po futrze przed…

Poznańska Palmiarnia

Jest takie miejsce na poznańskim Łazarzu, które przywodzi na myśl z jednej strony powieści pozytywistyczne, gdzie ci pracujący u podstaw czerpali chwilę wytchnienia od wyczerpującej codzienności, zaś z drugiej strony zdradza coś z fabuły Tomka w Krainie Kangurów lub na Czarnym Lądzie. Park Wilsona jest po prostu elegancki, po części urządzony w stylu angielskim, po…

Londyn: Sztuka o zwiedzaniu muzeów w ośmiu aktach z antraktami. Część 8

 Akt VIII – portrety Brytyjczyków Nie przepadam za uczuciem, gdy wiele oczu skierowanych jest w moją stronę. Mam z reguły wrażenie, że coś jest nie tak, bo czemu mieliby się wszyscy patrzeć na mnie. Jeszcze, gdybym coś powiedziała albo zrobiła, ale gdy po prostu idę spokojnym tempem, bez słowa, to wydaje się to podejrzane. Chyba,…

Przygoda na wakacjach: 10 mikro komediodramatów w podróży

Staliśmy na przystanku i czułam narastający stres. Autobus się spóźniał. Zapas czasu, jaki przyjęliśmy na dojechanie na lotnisko zaczynał się niepokojąco kurczyć. To zadziwiające. Przez cały czas pobytu w Hongkongu miałam wrażenie, że miasto pracuje na wysokich obrotach. A teraz, w chwili gdy najbardziej liczyłam na to tempo, miasto jakby zwolniło. Po 45 minutach przyjechał…

Zakopane: Doliny tatrzańskie w białej scenerii

Poczułam się prawie jak otulona wielką, białą, puchową pierzyną, gdyby nie to zimno. Szczypiący w rozgrzane do czerwoności policzki mróz, atakował ze zdwojoną siłą w każdej sekundzie, gdy tylko przerywaliśmy marsz. Dlatego nie stawaliśmy na długo, jednak sceneria przy schronisku siłą nas zatrzymała. Białe całuny spowijały dolinę tak delikatnie, że przy najlżejszych podmuchach wiatru wierzchnia…

Poznań: Przepraszam, a gdzie tu po piwo?

​Piwo nie jest kobiece. Ewentualnie niewielkie, zarabiane sokiem paniom przystoi. Piwa nie pije się w Polsce dużo. Ewentualnie do kiełbasy z grilla lub ogniska. Piwo najlepsze warzą Niemcy i Belgowie. Ewentualnie Czesi. Piwa się nie degustuje. Ewentualnie żłopie się kuflami niczym na Oktoberfest.  Bullshit! Kobiety nie są skazane na jasne lager z sokiem malinowym. Polacy…