Łeba: Amatorski slow travel

Przeżywając prawdziwe rozpasanie w oparach lenistwa relaksowałam się długim weekendem w towarzystwie leżącego tuż obok Maćka i Rey. Nie opuszczałam łóżka przed 11. Jadłam słodkie bułki na śniadanie. Chadzałam na plażę bez obciążenia parawaningowego. Slow weekend nad Bałtykiem wystarczył by doładować energię. Choć to zupełnie do mnie niepodobne długi czerwcowy weekend spędziłam leniwie, bez harmonogramu…

Toledo: Miasto owładnięte duchem przeszłości

Rozedrgane od gorąca powietrze owiewa delikatnie ciało. Wdziera się pod bluzkę i łaskocze po plecach. Właśnie zostawiliśmy za sobą przyjemny chłód katedry i równie miły jej cień. Wcisnęliśmy się w wąskie uliczki miasteczka, przystrojone wyjątkowo tuż przed Bożym Ciałem. Uciekając przed spiekotą wdarliśmy się pod baldachimy i z prawdziwą rozkoszą przedzieraliśmy się przez gąszcz alejek….

Madryt: Być kustoszem wolnych chwil

Wysoka zabudowa przy uliczkach przyjemnie chroniła przed spiekotą słońca, podobnie jak cieniste alejki parków, gdzie po ekscytujących doznaniach dnia odpoczywaliśmy, czy zadaszone mercado, gdzie spędzaliśmy wieczory po dniu pełnym wrażeń. O miejscach idealnych do odprężenia pisałam już w jednym wcześniejszych postów. Stanowią przestrzeń, gdzie na jedną chwilę, a czasem na więcej niż chwilę zostawaliśmy dzieląc…

Park Cytadela

Słońce z całym impetem uderza o ziemię. Na policzkach czuć ciepłe promienie. Gdyby nie ten delikatny wiatr pewnie byłoby upalnie. Na szczęście nieśpieszne, lekko chłodne podmuchy przynoszą przyjemne ukojenie. Spacer jest jedynym słusznym rozwiązaniem w taki dzień. Spacer na Cytadelę tym bardziej. A spacer na Cytadelę z psem na piknik dla kejtrów to już przeznaczenie….

Rzym: place, fontanny, uliczki „zwykła” architektura wiecznego miasta

Otwarta przestrzeń zderza się z wąskimi uliczkami tworząc cudownie różnorodną tkankę miasta. Tkankę tętniącą ciągle gwarem, rozmowami, szumem motorów i zgrzytaniem widelców o porcelanowe talerze. Zwykła zdawałoby się architektura Rzymu nadaje mu niezwykłego charakteru. To w tych placach, szerokich promenadach, wąskich uliczkach, wystawnych fontannach tak zatraciłam się zwiedzając wieczne miasto. Urzekło mnie jak nadzwyczajnie zadbano…

Berlin: Patchworkowe miasto za zachodnią granicą

 –  Nie potrafię tego wyjaśnić – mówię do Maćka, gdy po raz kolejny wsiadamy do autobusu w dobrze znanym nam kierunku. Doskonale wiemy, że za niecałe cztery godziny, gdy przyjdzie dzień, będziemy na ZOB w niemieckiej stolicy. – Też nie, ale go lubię. – odpowiada Maciek. Oboje polubiliśmy Berlin. Może to przez jego swojską, postkomunistyczną…

Islandia: Na Wschodzie bez zmian?

Wschód jest z reguły zły. Na Wschodzie nie dzieje się nic lub dzieje się źle. To pokłosie czasów powojennych, gdy Winston Churchill słowami o żelaznej kurtynie streścił porządek pojałtańskiego świata. Dotychczasowy kontrast między bogatą Północą a biednym Południem został wyparty przez cywilizowany Zachód i zacofany Wschód. Ukształtowana linia demarkacyjna cywilizacji ciągnie się za nami kilkadziesiąt…

Hongkong: Jedna wielka galeria handlowa!

Pierwsze skojarzenie z Hongkongiem? Galeria handlowa. Zadziwiające? Tak. Byłam zaskoczona liczbą galerii handlowych w tym chińskim mieście, wśród których zginęła prawdziwa Azja… lub moje o niej wyobrażenie. Hongkong okazał się jednak specyficzny. Stanowi autonomiczny region, wydzielony z Chin, będący dawną kolonią brytyjską. Być może stąd też nagromadzenie sklepów i to bardzo luksusowych jest zatrważające, ale…

Hongkong Disneyland: W krainie dziecięcych marzeń

Pamiętam dokładnie wieczór letni w drodze z Soczewki do Płocka. Miałam osiem, może dziewięć lat. Wracaliśmy z peerelowskiej „daczy”, czyli z domku letniskowego na jednym z zakładowych obiektów rekreacyjnych w lesie pod miastem. Pamiętam, że stanęliśmy przed torami i chwilę to trwało nim znów wsiedliśmy do auta. Przez te kilka chwil widziałam z daleka podświetloną…

Karkonosze: Odkrywanie tajemnic w gęstwinie mgły

Mgła. Gęsta. W kolorze brudnej waty cukrowej, którą rozbawione dziecko wypuściło z dłoni w wesołym miasteczku i zapomniało o niej. Pozostawiona na chodniku obrastała kurzem, pyłem, kocimi kłakami, przybierając barwę burą. Mgła niepokojąco wynikała między drzewa, zbliżając się do auta. Wjechaliśmy. Nic nie widząc. Powoli. Ostrożnie. Trwożnie. Właśnie tak. W towarzystwie ciężkich ołowianych chmur i…

Lizbona: bezcenne perły portugalskiej senhory

Leciutko oprószona piaskiem niczym bladym pudrem, delikatnie owionięta mgiełką niczym wytwornymi perfumami rozsiadła się Lizbona w Portugalii do złudzenia przypominając starą damę z żelaznymi zasadami. Kusi jeszcze wdziękiem i urodą młodości dawnych czasów, wielkich odkryć geograficznych i morskich podbojów, gdy rzędem ustawiały się do niej inne stolice europejskie niczym adoratorzy w konkurach o cień zainteresowania…

Egina: Wyspa pistacją pachnąca

Smak. Zazwyczaj miejsca, które odwiedzam kojarzą mi się z konkretną muzyką,wyjątkowym widokiem, ulotnym zapachem i ze smakiem. Zazwyczaj nie jest to jednak jeden smak, a cała mieszanka. Staram się poznawać kuchnię regionu, w której zawsze odnajduję różne nuty, tony, intensywność. Nie zawsze chcę do nich wracać. Jednak na Eginę wybrałabym się raz jeszcze. Ta grecka…